niedziela, 3 marca 2013

Sernik malinowy - bezcenny...


Zrobienie twarogu – 3 dni, zmielenie go dwa razy w ręcznej maszynce - pół godziny, zrobienie i upieczenie ciasta kruchego – 45 minut, wymieszanie składników – kilka chwil, pieczenie – lekko ponad godzinę…… uśmiech mojego faceta na widok malin w serniku – bezcenne…

Tak powstał sernik malinowy, wypatrzony na Moje Wypieki, lekko zmodyfikowany przeze mnie, ze względu na brak niektórych produktów. Ci co czytają mojego bloga, wiedzą już jak trudno jest tutaj zrobić sernik. Ci co dopiero weszli do mnie po raz pierwszy mówię, że twaróg robię sama, sam proces trwa 3 dni, ale warto, zresztą zobaczcie efekt.

Sernik wyszedł bardzo, bardzo smaczny. Jest raczej z tych cięższych, serowych, ale bardzo puszystych, kwaskowatość malin świetnie się komponuje z słodkim twarogiem i kruchym spodem. Płatki migdałowe idealnie zdobią ciasto. Mój Felipe został sernikożercą, pokochał ten smak od pierwszego spróbowania. Będzie z niego Polak ;) A mi po głowie chodzą już kolejne serniki i mimo, że zrobienie ich tutaj kosztuje sporo czasu, to efekt wart jest tego czekania.

Pozwolę sobie zacytować składniki ciasta ze strony twórczyni tego dzieła, ja tylko zaznaczę obok moje zmiany.


Składniki na kruchy spód:
150 g mąki pszennej,
2 łyżki drobnego cukru do wypieków (u mnie cukier puder),
100 g zimnego masła, pokrojonego w kostkę,
1 żółtko,
1 łyżka zimnej wody,

Składniki na masę serową:
1 kg twarogu tłustego lub półtłustego zmielonego przynajmniej dwukrotnie (u mnie około 800 g twarogu zrobionego przeze mnie i jedno opakowanie serka Philadelphia, wszystko zmielone razem),
100 ml śmietany kremówki 30% lub 36%,
5 dużych jajek,
200 g cukru,
2 łyżeczki ekstraktu z migdałów (zapach waniliowy),
3 łyżki mąki pszennej,
1 łyżka mąki ziemniaczanej,
300 g malin (po zdjęciach widać, że o wiele więcej, było około 400g),
3/4 szklanki płatków migdałów,

Na stolnicę wysypać mąkę, zrobić dołek, w którym umieścić cukier, masło i żółtko. Dodane składniki zagnieść razem, następnie stopniowo dodawać do nich mąkę, wyrabiając między palcami, jak na kruszonkę. Dodać zimną wodę i zagnieść gładkie ciasto. Uformować z niego kulę, lekko spłaszczyć, owinąć folią i schłodzić w lodówce przez 30 minut.
Schłodzone ciasto rozwałkować na wielkość formy (30 x 23 cm), przenieść na dno formy, dokładnie wylepić, ponakłuwać widelcem  (mi się to nie udało, ciastem po kawałku wylepiałam formę). Podpiec w temperaturze 190ºC przez około 15 - 20 minut lub do momentu zezłocenia się ciasta. Wyjąć z piekarnika, lekko przestudzić na czas przygotowania masy serowej.

Wszystkie składniki masy serowej powinny być w temperaturze pokojowej.
Jajka (w całości) roztrzepać w misce ręczną trzepaczką. Dodać do nich cukier i wymieszać.
W misie miksera umieścić zmielony twaróg, śmietanę, jajka roztrzepane z cukrem, ekstrakt z migdałów, obie mąki (przesiane). Wszystkie składniki zmiksować, przez chwilę, tylko do połączenia się składników (wymieszałam  dokładnie drewnianą łyżką). Zmiksowaną masę wylać na podpieczony wcześniej spód.
Na wierzchu masy serowej poukładać maliny. Posypać płatkami migdałów.
Piec w temperaturze 150ºC przez 1 godzinę 15 minut, lub dłużej, do momentu aż środek sernika będzie ścięty i sprężysty przy dotyku patyczkiem. Wystudzić w lekko uchylonym piekarniku.
Schłodzić w lodówce, przez kilka godzin.


Polecam !!

12 komentarzy:

justka2712 pisze...

Prześlicznie Ci wyszedł! Mam ochotę wyciągnąć rękę po kawałek:)

Inspirowane Smakiem pisze...

Takie wypieki zawsze uświadamiają mi, jak bardzo tęsknię za wakacjami i owocami lata!

Agata - Dietetyczne Fanaberie pisze...

Chyba wszyscy tęsknimy za letnimi owocami.. : ) Rasowy serniczek Ci się udał, nie ma co!:)

Nieśka pisze...

Robiłam podobny z musem malinowym, też z migdałami. Pyszny i piękny. :)

deserowo pisze...

rewelacyjnie wygląda! zdecydowanie jestem zwolenniczką tych cięższych serników, więc tym bardziej mam ochotę na kawałek ;)

BernadettaP pisze...

Wygląda obłędnie ! Za mną sernik już chodzi od jakiegoś czasu, a Ty litości nie masz i tak kusisz... :D

soulstorm-everywhere pisze...

a do świeżych malin tak daleko jeszcze :)

Justin&Dorothy pisze...

Powiało wiosną :)

Agos pisze...

Sernik cud, miód, malina.... mogę powiedzieć, że zostało niecałe 1/4 brytfanki... a jest nas tylko 3 w domu... pychota.

kuchenny bałagan pisze...

Mmm, cudo nad cudami! Pychota:)

Renata D. pisze...

Serniczek wygląda świetnie! Już nie mogę się doczekać sezonu na maliny.
Podziwiam Cię, że robisz sama twaróg. Pamiętam jak moja mama też sama robiła twaróg, ale ja jeszcze nie próbowałam robić.

Agos pisze...

Dziki, sernik na prawde smaczny.uwielbiam serniki, a że w kraju którym mieszkam dostępny jest tylko philadelphia, tak więc siłą rzeczy jestem zmuszona robić twarożek sobie sama... wychodzi pychota.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...