Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na śniadanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Waniliowy pudding z kaszy jaglanej

Kasza jaglana jest moją ulubioną, potem jest jęczmienna  i cała reszta. Jaglankę uwielbiam za szerokie zastosowanie w kuchni. Można na słodko, na słono, do nadziewania, do mielenia, do pieczenia. Dopiero ją odkrywam, bo dotychczas jadłam ją tylko na Wigilię w postaci jagiełek (kasza jaglana polana masełkiem, z cukrem i rodzynkami). Teraz jestem na etapie jaglanych puddingów. Uwielbiam je za prostotę, są sycące i za każdym razem może smakować troszkę inaczej. Dzisiaj wersja z wanilią, spróbujcie i przekonajcie się sami jak pyszne może być śniadanie. Kasza jaglana wraca do łask.


Składniki do ugotowania kaszy:
1 szklanka kaszy jaglanej,
2 szklanki wody
1 łyżka masła


Składniki na pudding:
½ banana,
125 ml ciepłego mleka,
1 laska wanilii,
1 łyżka miodu,
*połowa ugotowanej kaszy z przepisu powyżej,
*do ozdoby po łyżce ulubionego dżemu,


Wykonanie:
Najpierw trzeba ugotować kaszę. Ja najpierw ją troszkę prażę w garnku, dokładam łyżkę masła i dolewam wody. Gotuję na wolnym ogniu, aż będzie miękka.

Połowę ugotowanej kaszy przekładam do blendera, dodaję banana, miód, ziarenka wanilii i ciepłe mleko. Teraz tylko bzzzzzzzz parę chwil do uzyskania płynnej konsystencji. Można ją kontrolować ilością mleka. Teraz tylko dodatek dżemu i można pałaszować. Najlepiej smakuje na śniadanie. Smacznego !

piątek, 7 listopada 2014

Kokosowe placuszki

Przy robieniu rogalików kokosowych zostało mi 3 łyżki nadzienia twarogowego. Postanowiłam wykorzystać je do zrobienia na śniadanie kokosowych placuszków. Wyszły 2 małe wieżyczki przekładane dżemem malinowym. Twaróg i kokos są wyczuwalne, ale nie dominują w smaku. Bardzo smaczne na śniadanie lub popołudniowy deser.

Składniki:
3 łyżki nadzienia kokosowego pozostałego z rogalików,
100 g twarogu,
*1Ewentualnie 120 g twarogu i około 30 wiórków, powinno wyjść podobnie,
1 jajko,
100 ml mleka,
4 łyżki mąki pszennej,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,


Wykonanie:
Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, aby powstała w miarę gładka masa i odstawić na kilka chwil. Rozgrzać patelnie, nakładać po łyżce masy i smażyć z dwóch stron po około 30 sec, lub do momentu zarumienienia się masy. Placuszki można przełożyć różnymi dżemami, kremem czekoladowym, masą kajmakową lub zjeść posypane lekko cukrem pudrem.

poniedziałek, 2 września 2013

Krem czekoladowo - orzechowy

Takie coś chodziło i chodziło za mną od dłuuugiego czasu. Wreszcie zrobiłam i zaniemówiliśmy z Felipe, jest nieziemsko pyszne, a czym dłużej stoi w słoiczku smaki bardziej się przechodzą i jest jeszcze pyszniejsze. Taki krem pozwalamy sobie wyjadać prosto ze źródła, czyli wspomnianego słoiczka i mimo, że okropnie kaloryczne to jednak nieporównywalnie zdrowsze od sklepowych dziwolągów. Sam krem składa się z trzech składników. Nawet te 3 podstawowe składniki jakby rozłożyć na części pierwsze to i tak wyjdzie mniej niż legendarna nutella.

Sporo się naczytałam jak zrobić taki krem, w końcu poszłam na żywioł i wyszło jak widzicie. Krem trzymany w lodówce jest lekko twardawy, ale wystarczy wyjąć go na kilka chwil przed podaniem, aby doszedł do konsystencji idealnej na rozsmarowanie chociażby na takiej chałce. Polecam !


Składniki:
100 g gorzkiej czekolady 71% kakao,
110 g orzechów laskowych,
5/6 puszki mleka skondensowanego słodzonego,


Wykonanie:

Orzechy laskowe uprażyć na blaszce w piekarniku, lub na patelni. Wysypać na ręcznik papierowy zawinąć i pocierać. W ten sposób łatwo zejdzie brązowa skórka. Orzechy zmielić w malakserze, na płynne masło (tak jak masło orzechowe), troszkę to potrwa ale warto się pomęczyć dla efektu końcowego. Dobrej jakości czekoladę rozpuścić razem z mlekiem skondensowanym w kąpieli wodnej. Gdy czekolada już się rozpuści, wlewamy ją do zmielonych orzechów. Znowu miksujemy przez jakąś chwilkę do połączenia się składników. Przekładamy do słoiczka i staramy się nie wyjeść od razu całego łyżeczką :)


poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Owsiane batoniki z czekoladą


Miałam trzy opcje na ten weekend… coś drożdżowego – mmmmm uwielbiam. Coś jabłkowego, bo tęsknie za jabłecznikiem mamy. No i coś owsianego, bo płatki owsiane lubię jeść z mlekiem, no i na pewno są zdrowsze od „czegoś” drożdżowego czy jabłkowego.

Owsianych ciastek narobiłam się już, zanim stworzyłam bloga, pojawiały się u nas prawie co tydzień. Bardzo lubiliśmy je chrupać. Jednak takie ciacha zawierały cukier, masło i mimo samych płatków, to raczej do zdrowych nie należały.

Wpadł mi w oko przepis Nigelli, tak w Chile też jest popularna :D. Nigella zrobiła owsiane batoniki, ja przepis trochę podrasowałam i wyszło mi to, co prezentuję na zdjęciu. Uprzedzam, nie są słodkie, pomijając 2 łyżek miodu i naturalną słodycz owoców kandyzowanych. Spód batoników dodatkowo zanurzyłam w roztopionej gorzkiej czekoladzie. Bałam się trochę, że Felipe nie posmakują. Myliłam się bardzo, stwierdził że to idealna odskocznia od wszystkich słodkich wypieków jakie zrobiłam do tej pory. Nigella mnie zainspirowała, ale mnogość dodatków jakie wrzucałam do moich batoników, spowodowały że stworzyłam coś zupełnie innego.


Składniki na 15 sporych kwadratów:
 285 g płatków owsianych, zwykłych
40 g wiórków kokosowych,
40 g sezamu,
40 g słonecznika,
40 g ziaren dyni,
20 g suszonej żurawiny,
20 g kandyzowanego mango,
20 g suszonej moreli,
20 g kandyzowanego ananasa,
20 g kandyzowanej papai,
30 g migdałów,
30 g orzechów włoskich,
30 g orzechów laskowych,
30 g pistacji,
2 łyżki miodu,
1 puszka mleka skondensowanego niesłodzonego,
125 g gorzkiej czekolady, rozpuszczonej

Wykonanie:
Wszystkie suche składniki wymieszać ze sobą w jednej misce. W rondelku podgrzać mleko skondensowane z miodem. Kiedy będzie ciepłe połączyć ze składnikami sypkimi i dobrze wszystko wymieszać. Na blachę o wymiarach 20 x 30 cm położyć papier do pieczenia i wysypać masę. Lekko wyrównać, ale nie dociskać zbytnio. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 130 stopni Celsjusza i piec około 1 godziny, aż wierzch ładnie się zarumieni. Batoniki wystudzić i dopiero lekko ciepłe kroić na kawałki. Zupełnie wystudzone zamaczać w rozpuszczonej czekoladzie i układać do góry nogami na blacie, aby czekolada zastygła.

sobota, 30 marca 2013

Zdrowe i szybkie śniadanie - idealne


Śniadanie - najważniejszy posiłek dnia. Miałam momenty w życiu, że śniadań nie jadłam w ogóle, co było złym nawykiem. Teraz jest to mój najważniejszy posiłek w ciągu dnia.  Śniadanie musi mnie obudzić i dać kopa do działania na początek dnia. Więc jakie jest szybkie i zdrowe śniadanie, czyli idealne według mnie ?

Szybkie, to znaczy takie które od przygotowania do zjedzenia zajmuje mi max 30 minut. Zdrowe, to takie które zawiera takie składniki, aby w połączeniu ze sobą dały mi potrzebnej energii na przynajmniej kilka godzin. Odpadają wszystkie śniadania typu: upiecz, ugotuj, zmiel, zmiksuj…. To nie dla mnie. Moje śniadanie w ciągu tygodnia  jest proste, szybkie, zdrowe i tego się będę trzymać. A weekend zostawiam sobie czas na długie i rozpieszczone poranne posiłki z moim Misiakiem.

Najważniejszymi składnikami mojego śniadania to: granola, warto przygotować ją sobie samemu w domu, wystarczy uprażyć płatki owsiane z ulubionymi orzechami. Do mojej ostatniej granoli dodałam jeszcze owoce kandyzowane, tak dla koloru. Przygotowanie takiej granoli trwa 30 minut, które można poświęcić wieczorem po pracy. Przygotowuję zawszę taką porcję, aby starczyło mi przynajmniej na 2 tygodnie. Przechowuje w zamkniętym pojemniku.

A dlaczego granola ? bo płatki owsiane zawierają dużo witaminy B6, która pomaga w koncentracji. Orzechy, bo zawierają w sobie dużo zdrowych kwasów jedno- i wielonasyconych. Zawierają też witaminę E, potężny antyoksydant i kwas foliowy.

Ale wracając do mojego szybkiego i zdrowego śniadania. Przygotowanie jest banalnie proste, o ile wcześniej przygotowało się granolę. Reszta jest już ekspresowa.....

Potrzebujemy:
1 jabłko,
1 łyżka otrąb,
4-5 łyżek granoli,
*kilka sztuk rodzynek, żurawiny, można dodać jeszcze więcej orzechów,
1 kubeczek jogurtu naturalnego lub kefir,

Jabłko należy pokroić w cienkie plasterki, posypać otrębami i granolą. Na to dorzucić kilka rodzynek, żurawiny, troszkę orzechów. Całość zalać jogurtem i dokładnie wymieszać. Przygotowanie rano posiłku zajmuje mi 5 minut, tak więc mam całe 25 minut na delektowanie się nim. Jak dla mnie bomba.


Wpis bierze udział w konkursie BelVita.


niedziela, 23 września 2012

Owsiane placuszki, które zostały pieczoną owsianką


Miałam plan, był dosyć łatwy, chciałam zrobić owsiane placuszki a’la pancakes. Miałam przygotowane namoczone płatki owsiane, rano wystarczyło wymieszać resztę składników i smażyć. Niestety po dodaniu do płatków kefiru, jajek, mąki proszku do pieczenia, na patelni nie chciały trzymać się kupy, rozpadały się, nie dało się ich nawet przewrócić. Plan planem, a efekt swoją drogą.
Sen o idealnym sobotnim śniadaniu powoli przekształcał się powoli w masakrę przy patelni. Aby ocalić to co pozostało nieusmażone szybko wzięłam się do roboty. Jabłko, trochę orzechów, szybko namoczone rodzynki, kandyzowana papaja i suszone owoce pomogły uratować sytuację. Śniadanie przeciągnęło się troszkę w czasie, zjadłam je dopiero po 10.00 ale opłacało się czekać. Wyszła pyszna pieczona owsianka, mało słodka, ale to owoce dawały wystarczającą słodycz. Lekko cynamonowa o orzechowym posmaku. Chyba smaczniejsza niż poprzednia, bardziej ciastowata i zwarta. Świetna na śniadanie i tak samo dobra na podwieczorek. Zaliczyłam kryzysową sytuację w kuchni, ale wyszłam z niej obronną ręką. A na owsiane placuszki przyjdzie jeszcze pora.


Składniki:
100g płatków owsianych,
3 łyżki otrąb pszennych,
290g wrzącej wody,
200 ml napoju z grzybków kefirowych (może być rzadki jogurt lub kefir),
2 jajka,
3 łyżki mąki,
½ łyżeczki proszku do pieczenia,
1 kwaśne jabłko,
3 łyżki brązowego cukru,
1 spora łyżeczka cynamonu,
*garść rodzynek (namoczonych we wrzątku),
*niewielka garść  kandyzowanej papai,
*5-6 suszonych moreli pokrojonych w kosteczkę,
*5-6  suszonych śliwek pokrojonych w kosteczkę,
*garść orzechów laskowych posiekanych,
*garść migdałów posiekanych,
*płatki migdałowe i kokosowe do ozdoby na wierzch.


Wykonanie: 

Na noc zalać wrzątkiem płatki owsiane razem z otrębami i przykryć. Rano zetrzeć jabłko na dużych oczkach, posypać cukrem i cynamonem, rodzynki zalać wrzątkiem. Do miski z płatkami owsianymi wbić jajka, wlać kefir, wsypać mąkę i resztę składników, dokładnie wymieszać. Foremkę do tarty wysmarować masłem, wylać masę, ozdobić płatkami migdałowymi i kokosowymi. Wstawić do rozgrzanego do 180̊C piekarnika i piec około 40-45 minut. Aby płatki migdałowe i kokosowe się nie spaliły, całość przykryłam folią aluminiową, którą zdjęłam pod koniec pieczenia aby zarumienił się wierzch.

piątek, 21 września 2012

Pancakes z napoju z grzybków kefirowych


Od dłuższego czasu jestem zadowoloną posiadaczką grzybków kefirowych, z których powstaje coś w rodzaju kwaśnego mleka lub kefiru. W smaku lekko kwaskowe, o konsystencji jogurtu.

Od ponad 4 miesięcy piję taki napój po szklance dziennie, czyli przez okres chilijskiej srogiej zimy. W tym czasie wokół mnie wszyscy kichali, smarkali, rozdawali bakterie na lewo i prawo, łącznie z moim Felipe, który był chory już dwa razy. Ja do tej pory czuję się wspaniale, zarazki się mnie nie czepiają i bardzo dobrze, bo chorować nie znoszę.

Czasami jednak po prostu się kefir przejada… wtedy kombinuję coś innego. Robię twaróg, z którego później tworzę kolejne dania, między innymi pierogi ruskie, twarożek ze szczypiorkiem, lub dodaje do muffinek. Jednak zrobienie takiego twarogu jest dosyć kosztowne i czasochłonne, czasami po prostu używam samego kefiru, na przykład zamiast mleka do muffinek, czy jak dzisiaj do pancake’ów.

Jestem zwolenniczką grubych puszystych naleśników, takich w amerykańskim stylu. Uwielbiam je, nie jem ich często, ale jak się zdarzy - tak jak dzisiaj, wtedy pochłaniam całą porcję… Dzisiaj jednak podzieliłam się z lubym, żeby nie było… ;)

Z podanych składników wyszło mi 6 pancakes, do ostatnich dwóch dodałam kakao, tak dla odmiany. Wyszły pyszne, dzięki zawartości napoju kefirowego są lekko kwaskowe, niezbyt słodkie, puszyste, lżejsze niż tradycyjne pancakes.


Składniki:
250 ml napoju z grzybków kefirowych,
5 sporych łyżek mąki,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1 jajko,
3 łyżki oleju,
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii,
3 łyżki cukru,
*opcjonalnie 3 łyżeczki kakao,
* cukier puder do posypania


Wykonanie:
Do naczynia wlewamy napój z grzybków kefirowych, dodajemy jajko, mieszamy dokładnie trzepaczką. Dodajemy mąkę z proszkiem do pieczenia i cukier, wszystko mieszamy na gładką masę. Dolewamy ekstrakt waniliowy i olej, mieszamy do połączenia się składników. Pancakes pieczemy na patelni teflonowej bez tłuszczu po około minucie z obu stron. Na koniec układamy wieże i posypujemy cukrem pudrem.

*Kiedy zostało mi masy na ostatnie 2 placki, dodałam kakao, miałam dwukolorową ucztę.

wtorek, 27 marca 2012

Nieziemska pieczona owsianka

Owsianka….. powoli się uzależniam od tych przepysznych i zdrowych płatków. Jeszcze tak niedawno pchałam w siebie sztuczne płatki kukurydziane z suszonymi owocami i toną cukru. Trochę sobie uświadomiłam, że chyba jednak nie tędy droga do wyzdrowienia i poczucia się wreszcie dobrze. Przestawiłam się na owsiankę i nie żałuję. Teraz codziennie rano mam taki mały rytuał w kuchni. Zagotować wodę, zalać płatki, poszukać ciekawych dodatków, wymieszać, pogotować, w między czasie jest czas na ogarnięcie wyrka i szybki prysznic. Często po prostu robię zwykłą owsiankę zalaną wrzątkiem z odrobiną mleka bez laktozy. Czasami jakiś orzech, czasami dżem. Idąc za trendami spróbowałam pieczonej owsianki. To był mój „private moment”, kurcze jaka ona pyszna, wręcz rozpływająca się w ustach. Nieziemskie doznania dla podniebienia, dla duszy i ciała. To jest to co tygryski lubią najbardziej. Kwintesencja pożywnego śniadania….. Kilka blogów zainspirowało mnie do stworzenia mojej własnej kompozycji, moich ulubionych dodatków. I tak w ciągu godziny powstała moja przepyszna, nieziemska (chyba się powtarzam ;)) owsianka i tu uwaga….. bez grama cukru, oj tak cukier to taki mały, wredny i cichy zabójca. Nie to, że w ogóle zrezygnowałam z cukru, ale tam gdzie go nie potrzeba nie wsypuje na siłę… Ot co zmieniło się w mojej diecie. MC – mniej cukru. 


Składniki dla dwojga: (chociaż jak był mogła to zjadłabym całą na raz sama, ale podwieczorek też musi być, a co !!!)
10 łyżek płatków owsianych,
2 łyżki otrębów pszennych,
4 pastylki stewii,
garstka rodzynek zamoczonych wcześniej w gorącej wodzie,
spora garść orzechów włoskich – posiekanych,
tyle samo migdałów,
1 duże jabłko – u mnie zielone
1 jajko + troszkę mleka, nie więcej niż ¼ szklanki,
1 ½ łyżeczki cynamonu,
½ łyżeczki imbiru w proszku,
½ łyżeczki kardamonu.


Wykonanie:
Płatki z otrębami i pastylkami stewii zalać wrzątkiem, muszą porządnie napęcznieć. Odstawić do wystudzenia. Do miseczki zetrzeć jedno jabłko na dużych oczkach, dodać nasze płatki, posiekane orzechy, migdały i wymoczone rodzynki. Dodać przyprawy i mleko z roztrzepanym jajkiem. Wszystko razem wymieszać na zwartą masę. Przełożyć do natłuszczonego naczynia żaroodpornego (jak zrobiłam w foremce do tart) i wstawić do nagrzanego piekarnika na 40 – 45 minut. Temperatura około 175 – 180 stopni Celsjusza.

Moja owsianka wspaniale się zarumieniła z wierzchu i od spodu, środek pozostawiając mięciutki i soczysty. 


Smacznego !!!

piątek, 9 marca 2012

Owsianka z papają


Na śniadanie w roli główniej przy akompaniamencie owsianki wystąpiła dziś papaja. Owoc wcześniej mi nieznany. Kupił mi ją mój Felipe w wersji „zasłoikowanej – Papaya al Jugo” czyli nic więcej jak papaja w soku. Sok bardzo słodki, po przeczytaniu składu wcale się nie dziwę….. cukier ;). Sama papaja też nie zachwyca, albo po prostu nie jestem przyzwyczajona do takich smaków. Tak czy siak postanowiłam ją wykorzystać w porannej owsiance i o dziwo było smacznie. Resztę papai pewnie utopię w jakimś cieście lub muffince, bo sama w sobie niestety nie przypadła mi do gustu, ale już w owsiance jak najbardziej.



Składniki:
5 łyżek owsianki
1 łyżka cukru z wanilią
1 łyżeczka cynamonu
1 papaja ze słoika
200 ml gorącej wody
50 – 100 ml mleka ( według gustu, ja wole gęstszą owsiankę i daję zawsze mniej mleka)
1 łyżeczka dżemu jagodowego
1 łyżeczka „miel de palma” – miód z palmy

Wykonanie:
Płatki owsiane zalać gorącą wodą, wsypać cukier waniliowy i zamieszać. Odstawić do napęcznienia. W tym czasie kroimy papaję na drobną kosteczkę. Kiedy płatki nasiąkną, dolewamy mleka, wrzucamy większą część owocu do owsianki, dosypujemy cynamon i mieszamy. Gotujemy na wolny ogniu i mieszamy, aby nasza owsianka nie przywarła do dna rondelka. Kiedy będzie gotowa, przekładamy do miseczki, na środku nakładamy łyżeczkę dżemu, i dekorujemy resztą papai. Całość polewamy miel de palma (może być zwykły miód, ten palmowy jest jednak mniej słodki).


Smacznego !!!

poniedziałek, 5 marca 2012

Owsianka kakaowa


Po kilkunastu tradycyjnych owsiankach, człowiek sam zaczyna kombinować jakby tu urozmaicić sobie to przepyszne danie. Jestem osobą, które nie lubi robić cały czas tego samego, jeść tego samego, ciągle coś zmieniam, doprawiam, przekształcam. Moja ulubiona owsianka też została przerobiona, mimo że jest przepyszna to po jakimś czasie się po prostu przejada. Postanowiłam dodać kakao i owsianka od razu nabrała nowego smaku. Może to jeszcze nie to, ale warte spróbowania, tak dla odmiany, dla przełamania rutyny. Nie ma nic gorszego niż rutyna.


Składniki:

5 łyżek płatków owsianych

200 ml wrzącej wody

100 ml mleka 0,5%

1 łyżeczka kakao

1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią

1 łyżeczka miodu

4 migdały



Wykonanie:

Płatki owsiane zalewamy wrzątkiem, dodajemy kakao i cukier, mieszamy i zapominamy o nich na 5-10 minut, idziemy pościelić łóżko na przykład ;). Kiedy płatki nasiąkną, dodajemy mleko i gotujemy na bardzo wolnym ogniu. Niech „pyrkają” sobie przez jakiś czas, aż całość dostatecznie zgęstnieje. Pamiętać trzeba o przemieszaniu łyżką od czasu do czasu, żeby się nam nie przypaliły, wątpię aby zwęglone płatki smakowały wybornie. Całość przekładamy do naszej ulubionej miseczki, dekorujemy migdałami, polewamy miodkiem i zatapiamy naszą ulubioną łyżeczkę w przepysznej owsiance i zapominamy o otaczającej nas rzeczywistości na czas konsumpcji….. ahhhh pycha.

Smacznego !!!


środa, 29 lutego 2012

Moja ulubiona owsianka

Od jakiegoś czasu na śniadanie serwuje sobie przepyszną owsiankę. Po takim jedzonku mój brzuszek w miarę normalnie funkcjonuje w tutejszych warunkach przez resztę dnia. Na takiej dawce owsianki spokojnie wytrzymuję do obiadu bez podjadania. Pokochałam ją w takiej postaci jak prezentuję, no może dodałabym jeszcze kilka rodzynek, ale cierpię na chroniczny ich brak, zawsze zapomnę sobie kupić małej paczuszki. „Mój” rodzynek nie cierpi a wręcz nienawidzi, więc bardzo rzadko zaglądamy w te rejony sklepu. W sumie to taką owsiankę mogłabym jeść na obiad, deser i kolacje, jest taka pyszna i pożywna. I zawsze z moją niezastąpioną łyżeczką. Nie rozstaję się z nią nigdy, przylgnęła do mnie jak magnes, jest idealna do jogurtów, deserów i do mojej kochanej owsianki. Dostałam ją w czasie promocji jogurtów firmy, której nazwa widnieje na łyżeczce. Tak się w niej zakochałam, że zatargałam ją aż do Chile, to się nazywa miłość do przedmiotów martwych :D



Składniki na sporą miseczkę owsianki:

6 łyżek płatków owsianych

1 płaska łyżka cukru z prawdziwą wanilią

300 ml wrzącej wody

100 ml mleka 0,5%

1 łyżeczka dżemu jagodowego

1 łyżeczka dżemu malinowego


Wykonanie:
Płatki owsiane zalać wrzącą wodą i wsypać cukier, poczekać aż napęcznieją (około 5 minut). Następnie dolać mleko i całość gotować na małym ogniu. Ma się gotować i lekko „pyrkać”, aż całość zrobi się wystarczająco gęsta. Owsiankę przelać do miseczki i udekorować dżemem. Czasem dżem kładę na dnie miseczki i wtedy w czasie jedzenia dokopuję się do przepysznego smaku. Czasem dodaję troszkę miodu na wierzch i płatki fitness, ale najbardziej lubię taką najprostszą. Owsiankę można jeszcze na chwilę odstawić, wtedy troszkę się ostudzi i jeszcze bardziej zgęstnieje i można się już zajadać.



Smacznego !!!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...